Nawigacja

Oddziałowa Komisja w Lublinie (stan na listopad 2020 r.)

Śledztwa zakończone wydaniem postanowienia o umorzeniu

Zbrodnie komunistyczne.

1. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegające na fizycznym znęcaniu się nad pozbawionym wolności Michałem G. przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w trakcie prowadzonego przeciwko pokrzywdzonemu postępowania karnego, w okresie dokładnie nieustalonym, pomiędzy dniem 04 października 1946 r., a dniem 22 marca 1947 r. w Lublinie, województwa lubelskiego, w celu zmuszenia go do złożenia określonej treści wyjaśnień, przy czym czyn ten stanowił represję z powodów politycznych. (S 60.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu      za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa dokonano analizy akt Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie w sprawie przeciwko Michałowi G., oskarżonemu o udzielenie pomocy nielegalnej organizacji WiN – oddziałowi „Rysia”. Z treści materiałów procesowych, a w szczególności wyjaśnień składanych przez Michała G. na rozprawie przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie wynikało, że wyjaśnienia złożone przez wymienionego w trakcie śledztwa zostały przez przesłuchujących funkcjonariuszy państwa komunistycznego wymuszone biciem. W toku podjętych czynności ustalono, że Michał G. już nie żyje – zmarł w 1998 r. W rezultacie koniecznym było przesłuchanie jego dzieci – Henryka G., Jerzego G., Marię F., Witolda G., Helenę S., Krystynę P., Romana G. i Edwarda G. Zstępni potwierdzili fakty związane z aresztowaniem ojca oraz jego około półrocznym pobytem w tzw. „baszcie” więzienia na Zamku w Lublinie, gdzie panowały bardzo złe warunki bytowe. Świadkowie nie posiadali jednak żadnych informacji na temat stosowania wobec ojca niedozwolonych metod śledczych.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 11 marca 2020 r.

 

2. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad Stefanem W., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Grójcu, poprzez wielokrotne stosowanie przemocy fizycznej i bicie pokrzywdzonego po całym ciele, w okresie od dnia 21 maja 1952 r. do dnia 09 października 1952 r., w Grójcu, województwa mazowieckiego, co stanowiło represje w związku z podejrzeniem prowadzenia przez pokrzywdzonego działalności niepodległościowej. (S 96.2018.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności  w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że Stefan W. został z przyczyn politycznych pozbawiony wolności w dniu 21 maja 1952 r. i osadzony w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Grójcu. Przesłuchujący pokrzywdzonego funkcjonariusze państwa komunistycznego stosowali wobec niego niedozwolone metody śledcze, uczestnicząc w jego brutalnych pobiciach. W toku śledztwa prowadzonego w 1952 r. przeciwko Stefanowi W. przedstawione zostały zarzuty także innym osobom, a mianowicie: Czesławowi M., Stefanowi K. i Stanisławowi R. Wszyscy byli podejrzani o przynależność do nielegalnej organizacji „Ochrona Konspiracyjna Polskiego Stronnictwa Ludowego”, działającej na terenie powiatu grójeckiego oraz udział  w napadach rabunkowych i przechowywanie broni palnej bez zezwolenia.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 20 marca 2020 r.

 

3. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na pozbawieniu życia Bolesława M. przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego – funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, najprawdopodobniej z Chełma, w dniu 31 maja 1954 r., w szpitalu więziennym w Chełmie, województwa lubelskiego, na skutek stosowania wobec niego niedozwolonych metod śledczych. (S 29.2018.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego było pismo z Biura Badań Historycznych w Warszawie informujące o ujawnieniu w zasobie archiwalnym Archiwum Państwowego w Lublinie teczki z zespołu archiwalnego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie. Dokumenty te zawierały informację  o osobach zamordowanych przez funkcjonariuszy NKWD, UB i MO na terenie Lubelszczyzny. W toku prowadzonego śledztwa, na podstawie akt archiwalnych ustalono, że Bolesław M. był żołnierzem Armii Krajowej i został zatrzymany w dniu 21 maja 1953 r. za nielegalne posiadanie broni. Następnie w dniu 23 maja 1953 r. wszczęto przeciwko zatrzymanemu śledztwo oraz zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. W dniu 17 lipca 1953 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie skazał Bolesława M. na karę 12 lat więzienia. Jak wynikało z materiałów archiwalnych Bolesław M. zmarł  na terenie Szpitala Miejskiego w Chełmie w dniu 31 maja 1954 r. Jak zdołano ustalić rodzina Bolesława M. wiedziała o jego złym stanie zdrowia i dlatego w dniu 28 maja 1953 r. jego brat – Jan M., zwracał się do Sądu Wojskowego w Lublinie o udzielenie przerwy w odbywaniu kary ze względu na bardzo zły stan Bolesława M. Twierdził, że taki stan rzeczy zagraża bezpośrednio jego życiu.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 26 marca 2020 r.

 

4. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym znęcaniu się, w okresie od sierpnia 1946 r. do października 1946 r., w Radomiu, województwa mazowieckiego, nad pozbawionym wolności Leonem K., poprzez uderzanie go po całym ciele, pozbawianie snu oraz przetrzymywanie w celi wypełnionej wodą do wysokości kolan, przez funkcjonariuszy przekraczających w ten sposób swoje uprawnienia, wykonujących czynności służbowe w toku postępowania prowadzonego w Miejskim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, co stanowiło represje w związku z prowadzoną działalnością niepodległościową. (S 74.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż funkcjonariusze państwa komunistycznego z Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu prowadzili śledztwo przeciwko Leonowi K. Z akt byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach wynikało, że w dniu 24 października 1946 r., na sesji wyjazdowej w Radomiu, Leon K., został uznany za winnego tego, że: mając  w miesiącu lipcu 1946 r. wiarygodną wiadomość o pobycie grupy leśnej „Dzidy” i „Dołęgi”, której celem było obalenie ustroju Państwa Polskiego, nie zawiadomił natychmiast o tym władzy powołanej do ścigania przestępstw. Czynności w śledztwie wykonywali funkcjonariusze MUBP w Radomiu – Wacław S. i mężczyzna nazwisku B. Śledztwo nadzorował prokurator Marian J., a wyrok wydał Sąd w składzie - por. Oswald S. jako przewodniczący, Stanisław K. i Józef B. jak ławnicy. Protokolantem był Zbigniew F. W toku niniejszego śledztwa ustalono, iż Leon K. zmarł w dniu 27 lutego 1953 r. W związku z tym w toku prowadzonego śledztwa przesłuchano w charakterze pokrzywdzonych córki Leona K. - Wiesławę M. i Annę N. Zeznały one, iż w toku śledztwa funkcjonariusze UB znęcali się nad ich ojcem.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 27 marca 2020 r.

 

5. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad pozbawionym wolności Henrykiem M., w okresie dokładnie nieustalonym, pomiędzy dniem 05 grudnia 1945 r., a dniem 03 czerwca 1947 r. we Włodawie, województwa lubelskiego, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, którzy w trakcie prowadzonych przesłuchań, w celu zmuszenia pokrzywdzonego do złożenia określonej treści wyjaśnień, torturowali go, bijąc pałkami po nogach i szyi, przy czym czyn ten stanowił represję z powodów politycznych. (S 49.2018.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonych czynności ustalono, iż Henryk M. został w dniu 05 grudnia 1945 r. zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP we Włodawie jako podejrzany o przynależność do nielegalnej organizacji, posiadanie broni i udział w napadach. Analogiczne zarzuty postawiono pozostałym zatrzymanym w tej sprawie – Mieczysławowi B., Zdzisławowi D. i Stanisławowi W. Już na rozprawie przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie wszyscy oni wyjaśnili, że przyznanie się do winy i „zeznania” złożone w śledztwie zostały wymuszone represjami. Na posiedzeniu w sprawie unieważnienia orzeczenia Henryk M. uściślił, że wszyscy zatrzymani byli w śledztwie bici przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w celu wymuszenia przyznania się do winy, przy czym jego bito pałkami, szczególnie po nogach i szyi. W trakcie analizy materiału procesowego stwierdzono jednocześnie, że w stosunku do wszystkich pokrzywdzonych przekroczono terminy zatrzymania. Ponadto ustalono, że czynności z udziałem zatrzymanych prowadzili funkcjonariusze PUBP we Włodawie – Jan P., Jan M., Antoni Sz. i Adam T.,  a decyzje o biegu sprawy podejmowali prokuratorzy WPR w Lublinie – Józef R. i Franciszek Cz. Rozprawie przewodniczył sędzia WSR w Lublinie – Aleksander F. W ramach postępowania prowadzonego śledztwa ustalono, że Henryk M., Zdzisław D. i Stanisław W. już nie żyją, więc przesłuchano w charakterze świadków: żonę Henryka M. – Annę M. oraz jego córki – Janinę L., Krystynę Ż. i Barbarę S., córki Zdzisława D. – Halinę D., Marię K. i Ewę J. oraz dzieci Stanisława W. – Jerzego W., Jana W., Bogumiłę B. i Lucynę C. Przesłuchane osoby potwierdziły podstawowe fakty związane z represjonowaniem pokrzywdzonych. W toku opisanych czynności nie zdołano odnaleźć żadnych krewnych Mieczysława B., ani też jego aktu zgonu.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 14 kwietnia 2020 r.

 

6. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na zabójstwie Zbigniewa G. - osoby związanej w ruchem oporu wobec ówczesnej władzy, w miejscowości Mokre Lipie, województwa lubelskiego, dokonanym w dniu 25 maja 1946 r., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego - funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, przy czym czyn ten stanowił represję z powodów politycznych. (S 75.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały przekazane przez Biuro Badań Historycznych w Warszawie informujące o ujawnieniu w zasobie archiwalnym Archiwum Państwowego w Lublinie teczki z zespołu archiwalnego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie. Dokumenty te miały zawierać wiadomości o osobach zamordowanych przez funkcjonariuszy NKWD, resortu bezpieczeństwa państwowego oraz Milicji Obywatelskiej na terenie Lubelszczyzny. Wśród wskazanych materiałów przekazano dane wskazujące na zabójstwo Zbigniewa G. - osoby związanej z ruchem oporu wobec ówczesnej władzy. Do zabójstwa Zbigniewa G. miało dojść w miejscowości Mokre Lipie, w dniu 25 maja 1946 r., a dokonać tego mieli funkcjonariusze państwa komunistycznego - funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i Milicji Obywatelskiej z Radecznicy. Z dokumentacji Związku Bojowników o Wolność i Demokrację Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie wynikało, iż pokrzywdzony zmarł na skutek stosowanych wobec jego osoby tortur. W toku prowadzonych czynności ujawniono kolejne dokumenty dotyczące tej zbrodni. Ze sprawozdania dekadowego oraz sprawozdania z pracy agenturalno - operacyjnej Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Zamościu wynikało, iż Zbigniew G. ukrywał się na posterunku MO  w Radecznicy. Z posterunku został zabrany przez funkcjonariuszy PUBP w Zamościu. Podczas prowadzenia go do samochodu podjął próbę ucieczki, w czasie której został zastrzelony. Nadto w tym dokumencie wskazano, iż dzień przed zdarzeniem, Zbigniew G. zabił w Szczebrzeszynie sowieckiego majora.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na kontynuowanie śledztwa w sprawie i koniecznym było zakończenie – w dniu 27 kwietnia 2020 r. - postępowania wobec stwierdzenia braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia zbrodni komunistycznej oraz zbrodni przeciwko ludzkości.

 

7. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach, województwa mazowieckiego, którzy stosując przemoc w postaci bicia po całym ciele, w nieustalonym okresie pomiędzy dniem 27 lutego 1946 r., a dniem 11 listopada 1946 r., znęcali się fizycznie i psychicznie nad zatrzymanym Janem K., w celu wymuszenia złożenia przez niego określonej treści wyjaśnień, co stanowiło poważne prześladowania z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej.  (S 79.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że były Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach, wyrokiem na sesji wyjazdowej w Radomiu, w dniu 11 listopada 1946 r., uznał Jana K. winnym popełnienia przestępstwa polegającego „na przynależności do nielegalnej organizacji Armii Krajowej usiłującej przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego, w okresie od 20 stycznia 1946 r. do 27 lutego 1946 r., w Pionkach powiatu kozienickiego, w charakterze członka biernego”. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że Jan K. zarówno w toku śledztwa jak i podczas rozprawy przed sądem I instancji przyznał się, że należał do Armii Krajowej. W swoich wyjaśnieniach złożonych w sądzie zaprzeczył jedynie, że przechowywał broń palną i od popełnienia tego czynu został uniewinniony. Z materiału procesowego zebranego w aktach WSR w Kielcach, w szczególności protokołu rozprawy głównej dnia 08 listopada 1946 r. wynikało, że pokrzywdzony odwołał swoje wyjaśnienia złożone w toku śledztwa prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach stwierdzając, że zostały one wymuszone biciem. Należy wskazać, iż Jan K. zmarł w dniu 27 listopada 1976r., więc w śledztwie został przesłuchany w charakterze świadka jego syn – Wiesław K., który potwierdził okoliczności związane z przynależnością ojca do Armii Krajowej oraz prześladowaniem Jan K. z przyczyn politycznych przez ówczesny aparat bezpieczeństwa.     

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 27 kwietnia 2020 r.

 

8. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegające na fizycznym znęcaniu się, w okresie od dnia 27 października 1945 r. do dnia 15 stycznia 1946 r., w Kozienicach, województwa mazowieckiego, nad pozbawionym wolności członkiem oddziału poakowskiego Henrykiem G., poprzez uderzanie po całym ciele, w tym po twarzy, w celu uzyskania przyznania się przez niego do popełnienia zarzucanych mu czynów, przez funkcjonariuszy przekraczających w ten sposób swoje uprawnienia, wykonujących czynności służbowe w toku postępowania prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach, co stanowiło represje w związku z prowadzoną działalnością niepodległościową. (S 70.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Po przeanalizowaniu akt archiwalnych ustalono, że funkcjonariusze państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach prowadzili śledztwo przeciwko Henrykowi G. podejrzanemu o przynależność do oddziału poakowskiego pod dowództwem Alfreda S. ps. Zjawa oraz dokonanie napadu na posterunek Straży Przemysłowej Państwowej Wytwórni Prochu w Pionkach i na posterunek MO w Pionkach. Czynności w śledztwie wykonywał funkcjonariusz PUBP w Kozienicach – Jan M. Henryk G. na rozprawie w dnu 26 lipca 1946 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu m.in. wyjaśnił, iż „zeznania moje złożone do tych protokołów nie są zgodne z prawdą, gdyż zostały na mnie wymuszone drogą bicia. Skutkiem czego do dziś jeszcze nie mam zębów”.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 13 czerwca 2020 r.

 

9. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, województwa mazowieckiego, polegającej na stosowaniu wobec pozbawionego wolności Józefa J. przemocy, w postaci wielokrotnego brutalnego bicia po całym ciele, w okresie pomiędzy dniem 28 grudnia 1946 r. i dniem 14 marca 1947 r., w celu wymuszenia złożenia przez niego określonej treści wyjaśnień, co stanowiło poważne prześladowania z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej. ( S 91.2019.Zk )

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że Józef J. mieszkał w okresie okupacji niemieckiej i po zakończeniu działań wojennych,     we wsi Ruda Mała, pod Radomiem. Zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego, a następnie był zatrudniony w PKP. Pokrzywdzony należał do Armii Krajowej, a następnie działalność konspiracyjną kontynuował w stowarzyszeniu Wolność i Niezawisłość, w oddziale pod dowództwem Władysława R., pseudonim „Renoma”. Józef J. nie ujawnił się we wrześniu 1946 r., ale został zatrzymany w dniu 28 grudnia 1946 r. i osadzony w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu. Prowadzono przeciwko niemu postępowanie karne, w toku którego funkcjonariusze organów bezpieczeństwa stosowali niedozwolone metody śledcze w postaci bicia po całym ciele. Wyrokiem z dnia 14 marca 1947 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w sprawie Sr 87/47, Józef J. został uznany winnym i skazano go za niezawiadomienie organów władzy o funkcjonowaniu w miejscowości Kowala, placówki oddziału partyzanckiego WiN oraz za nielegalne przechowywanie broni palnej. W toku postępowania ustalono, że pokrzywdzony Józef J. zmarł w dniu 04 listopada 1999 r., a więc na potrzeby prowadzonego śledztwa przesłuchano w charakterze świadka Alicję F. - córkę pokrzywdzonego.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 09 lipca 2020 r.

 

10. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegające na psychicznym i fizycznym znęcaniu się, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w czasie bliżej nieustalonym w okresie od dnia 13 sierpnia 1946 r. do dnia 30 maja 1947 r., na terenie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Chełmie, województwa lubelskiego, poprzez bicie po ciele i wlewanie do nosa wody w trakcie przesłuchań, pozostającego w przemijającym stosunku zależności Mieczysława K., w następstwie czego pokrzywdzony doznać miał obrażeń ciała w postaci złamania ręki i nogi, skutkujące rozstrojem jego zdrowia na czas powyżej dni 7co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej. (S 50.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie analizy akt Sądu Wojewódzkiego w Lublinie dotyczących odszkodowania za niesłuszne skazanie Mieczysława K. o sygn. akt IV Ko123/97/O ustalono, iż funkcjonariusze państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Chełmie, bili po całym ciele i wlewali do nosa wodę w trakcie przesłuchań, pozostającego w przemijającym stosunku zależności, Mieczysława K. Skutkiem takich działań były obrażenia ciała stwierdzone u zatrzymanego w postaci złamania ręki i nogi, skutkujące rozstrojem jego zdrowia na czas powyżej dni 7. Funkcjonariuszami, którzy prowadzili czynności z udziałem pokrzywdzonego byli: porucznik R., Mieczysław L., Kazimierz B., chorąży Jan T., mężczyzna o nazwisku R., podporucznik Józef P., Józef K., i Bronisław M. Nadto w charakterze świadków przesłuchano ustalonych zstępnych osób współoskarżonych w sprawie byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie o sygn. Sr 595/47 i na tej podstawie uzyskano dowody, że w toku tego postępowania znęcano się także nad Stanisławem Ch. i Zdzisławem I.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 lipca 2020 r.

 

11. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym znęcaniu się w okresie bliżej nieustalonym we wrześniu lub październiku 1947 r., w Radomiu, województwa mazowieckiego, nad pozbawionym wolności Janem M., poprzez bicie go po całym ciele w celu zmuszenia go do złożenia określonej treści wyjaśnień, przez funkcjonariuszy przekraczających w ten sposób swoje uprawnienia, wykonujących czynności służbowe w toku postępowania karnego prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, zakończonego wydaniem wyroku przez były Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach w sprawie o sygn. Sr6/48, co stanowiło represje w związku  z prowadzoną działalnością niepodległościową. (S 98.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że Jan M. złożył relację procesową przed byłym Sądem Wojewódzkim w Radomiu w sprawie o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Z jej treści wynikało, iż w związku z działalnością niepodległościową był pozbawiony wolności i w prowadzonym wówczas śledztwie funkcjonariusze PUBP w Radomiu znęcali się nad nim fizycznie, a mianowicie był bity po całym ciele. W siedzibie PUBP w Radomiu prowadzono śledztwo przeciwko Janowi M. podejrzanemu o popełnienie czynu z art. 18 § 1 w zw. z art. 16 § 1 dekretu z dnia 13 czerwca 1946 r. Przed byłym Wojskowym Sądem Rejonowym w Kielcach w dniu 21 stycznia 1948 r., Jan M. nie przyznał się do zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu i wyjaśnił odmiennie niż w śledztwie. Podał, że podpisał protokół, gdyż był bity przez funkcjonariuszy. Sąd uniewinnił Jana M. Czynności w śledztwie wykonywali funkcjonariusze UB - Władysław M. i Jan B. Śledztwo nadzorował prokurator Andrzej W., a wyrok wydał Sąd z przewodniczącym Oswaldem Sz. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż Jan M. zmarł w dniu 24 września 2012 r., a więc przesłuchano w charakterze świadka reprezentującego prawa pokrzywdzonego syna represjonowanego – Zdzisława M. Potwierdził on, że w toku śledztwa funkcjonariusze PUBP w Radomiu znęcali się nad jego ojcem.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 04 września 2020 r.

 

12. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Bolesławowi M. przemocy w postaci bicia drewnianymi pałkami po piętach i piszczelach oraz robieniu tzw. „kroplówek z nafty”, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Hrubieszowie, w okresie od dnia 16 sierpnia 1946 r. do dnia 3 września 1946 r., w Hrubieszowie i w Lublinie, województwa lubelskiego, w celu wymuszenia na pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej.(S 85.2019.Zk)

Postępowanie zostało wszczęte na podstawie materiałów wyłączonych z innego śledztwa prowadzonego w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie w sprawie zbrodni komunistycznej będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na znęcaniu fizycznym i psychicznym nad pozbawioną wolności Janiną C. i stosowaniu wobec pokrzywdzonej represji i poddania jej brutalnemu śledztwu, torturując, bijąc oraz rażąc prądem. W toku śledztwa ustalono równie, iż funkcjonariusze państwa komunistycznego, w okresie od dnia 16 sierpnia 1946 r. do dnia 17 kwietnia 1947 r., na terenie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Hrubieszowie oraz więzienia na Zamku w Lublinie, bezprawnie pozbawili wolności Bolesława M., co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonej do określonej grupy politycznej, będącej w opozycji do ówczesnej władzy. W związku z tym materiał dowodowy dotyczący pokrzywdzonego Bolesława M. został wyłączony do odrębnego postępowania.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 11 września 2020 r.

 

13. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości polegającej na znęcaniu fizycznym i psychicznym nad Bronisławem G., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, którzy w okresie pomiędzy 15 stycznia 1947 r. a marcem 1947 r., w celu wymuszenia określonych informacji, stosowali wobec niego przemoc fizyczną polegającą na intensywnym biciu po całym ciele, w tym pałką po plecach i pośladkach, wiązaniu rąk do tyłu i przewieszaniu pokrzywdzonego przez drąg umieszczony pomiędzy dwoma krzesłami, przetrzymywaniu w wychłodzonej piwnicznej celi, głodzeniu oraz wielokrotnym, wielogodzinnym przesłuchiwaniu. (S 2.2020.Zk)

Podstawą wszczęcia śledztwa było zawiadomienie Franciszka P., informujące m. in. o fakcie znęcania nad Bronisławem G., zatrzymanym w dniu 15 stycznia 1947 r. w Wisznicach przez funkcjonariuszy PUBP z Włodawy. W ten sposób ustalono, że Bronisław G. przez dwa dni    po zatrzymaniu przebywał w jednej z klas szkoły w Wisznicach. Był tam przesłuchiwany na okoliczność przynależności do nielegalnej organizacji, jak również nakazywano mu ujawnienie członków tego ugrupowania oraz faktu posiadania broni. Podczas tych czynności intensywnie bito go po całym ciele, w tym kijem po plecach oraz przewieszano przez drąg ułożony między dwoma krzesłami. W dniu 17 stycznia 1947 r. został przewieziony do siedziby UB we Włodawie, gdzie umieszczono go w wychłodzonej piwnicznej celi,  w ciężkich warunkach bytowych, głodzono i poddawano wielokrotnym przesłuchaniom, podczas których ponownie bito go, nadal zmuszając do przyznania się do przynależności organizacyjnej i wskazania innych działaczy. Bronisław G. zaś konsekwentnie zaprzeczał powyższym okolicznościom. Z relacji wynikało także, że zwolniono go z aresztu w marcu 1947 r. Ponadto zawiadamiający dodał, że z relacji rodzinnych wiadomo mu,  że pokrzywdzony pomimo, iż nie należał do żadnej z organizacji niepodległościowych jednak udzielał pomocy partyzantom z Batalionów Chłopskich. Podczas każdego z przesłuchań w PUBP we Włodawie podsuwano mu do podpisu „fałszywe zeznania obciążające nieznanych mu ludzi. Po odmowie podpisu katowano go do nieprzytomności i w takim stanie wrzucano do piwnicy UB”. W pomieszczeniu, w którym został on umieszczony było wybite okno, leżał piasek zamiast podłogi, zaś w zastępstwie poduszki używano cegły. Odkryte wiadro służyło jako toaleta dla kilkunastu osób w celi. Przez dwumiesięczny okres pozbawienia wolności Bronisław G. nie zmieniał bielizny ani garderoby, a powstałe na skutek bicia rany ropiały. Świadek podkreślił, że pokrzywdzony przebywał w areszcie „bez żadnego nakazu, bez przesłuchania przez prokuratora, bez aktu oskarżenia i bez obrońcy. Była to z ich strony pełna samowola ...”.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 25 września 2020 r.

 

14. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym znęcaniu się w okresie od dnia 13 września 1950 r. do dnia 21 marca 1951 r., w Radomiu, województwa mazowieckiego, nad pozbawionym wolności Janem P., poprzez bicie pokrzywdzonego po całym ciele, pozbawianie jedzenia, przetrzymywanie w wodzie, przez funkcjonariuszy przekraczających w ten sposób swoje uprawnienia, wykonujących czynności służbowe w toku postępowania karnego prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, zakończonego wydaniem wyroku przez były Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach w sprawie o sygn. Sr 66/51, co stanowiło represje w związku z prowadzoną działalnością niepodległościową. (S 99.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że Jan P. złożył relację procesową przed byłym Sądem Wojewódzkim w Radomiu w sprawie o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Z jej treści wynikało, iż w związku z działalnością niepodległościową był on pozbawiony wolności i w prowadzonym wówczas śledztwie funkcjonariusze PUBP w Radomiu znęcali się nad nim fizycznie, a mianowicie był bity po całym ciele, pozbawiany jedzenia i przetrzymywany w wodzie. W PUBP w Radomiu prowadzono śledztwo przeciwko Janowi P. podejrzanemu o popełnienie czynu z art. 14 § 1 dekretu z dnia 13 czerwca 1946 r. Czynności w śledztwie wykonywali funkcjonariusze państwa komunistycznego - Zdzisław S. i Leszek L. oraz Piotr S. z KPMO w Radomiu oraz prokuratorzy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Kielcach: Józef G., Feliks T. i Tadeusz J. Z akt byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach wynikało, że na sesji wyjazdowej w Radomiu w dniu 23 marca 1951 r. wyrok wydał Sąd w składzie: przewodniczący - porucznik Tadeusz P., ławnicy: starszy strzelec Hieronim K. i strzelec Marian J. Rozprawa odbyła się przy udziale prokuratora wojskowego – porucznika Ryszarda S. oraz obrońcy oskarżonego z wyboru – adwokata Jana H. Przed Sądem Jan P. w zasadzie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Sąd skazał go na karę 6 lat więzienia. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż Jan P. zmarł w dniu 25 maja 2009 r., a więc przesłuchano w charakterze świadka reprezentująca prawa pokrzywdzonego córkę represjonowanego – Janinę Ż. Zeznała ona, iż ojciec został zatrzymany z uwagi na pomoc udzielaną partyzantom, a w toku śledztwa funkcjonariusze PUBP w Radomiu znęcali się nad nim.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 28 września 2020 r.

 

15. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, województwa mazowieckiego, polegającej na stosowaniu wobec pozbawionego wolności Bronisława G. przemocy,w  postaci bicia pokrzywdzonego po całym ciele, w okresie pomiędzy dniem 23 stycznia 1946 r., a dniem 25 maja 1946 r., w celu wymuszenia złożenia przez niego określonej treści wyjaśnień, co stanowiło poważne prześladowania z powodu podejrzenia przynależności do określonej grupy politycznej. (S 92.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy ujawnionych dokumentów wynikało, że wyrokiem z dnia 16 października 1946 r. w sprawie o sygnaturze R. 497/46 były Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu, uznał Bronisława G. winnym brania udziału w nielegalnym związku - tj. Armii Krajowej, który miał mieć na celu zmianę przemocą ustroju demokratycznego Państwa Polskiego, nadto pokrzywdzony miał przechowywać bez prawnego zezwolenia władz broń palną. Za popełnienie tych czynów sąd wymierzył Bronisławowi G. karę łączną w wymiarze 2 lat pozbawienia wolności. Bronisław G. podczas rozprawy przed sądem I instancji złożył wyjaśnienia, z których wynikało, że należał w Armii Krajowej oraz posiadał broń palną. Z materiału procesowego wynikało również, że Bronisław G. przed sądem odwołał swoje wyjaśnienia złożone w toku śledztwa prowadzonego w Urzędzie Bezpieczeństwa w Radomiu stwierdzając, że zostały one wymuszone przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego biciem. W toku prowadzonego postępowania ustalono, że pokrzywdzony zmarł w dniu 29 czerwca 1967 r. w Warszawie, a osobą najbliższą  pozostaje syn - Piotr G.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 14 października 2020 r.

 

16. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, dokonanej w okresie pomiędzy dniem 21 kwietnia 1947 r., a dniem 09 maja 1947 r. w Turobinie i Krasnymstawie, województwa lubelskiego, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad pozbawionym wolności Edwardem C., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Posterunku MO w Turobinie i PUBP w Krasnymstawie, którzy w trakcie prowadzonych przesłuchań, w celu zmuszenia pokrzywdzonego do złożenia określonej treści wyjaśnień torturowali go, bijąc i kopiąc po całym ciele oraz zmuszając do stania przez całe noce w wodzie sięgającej kolan, przy czym czyn ten stanowił represję z powodów politycznych. (S 102.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z analizy akt sprawy Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie o sygn. Sr 829/47 przeciwko Edwardowi C., a także akt b. Sądu Wojewódzkiego w Lublinie w sprawie o unieważnienie orzeczenia wydanego wobec tego męzczyzny wynikało, że Edward C. został w dniu 21 kwietnia 1947 r. zatrzymany przez funkcjonariuszy Posterunku MO w Turobinie, którzy po przeprowadzeniu wstępnych czynności przekazali go do PUPB w Krasnymstawie. Zarzucono mu nielegalne posiadanie broni oraz udział w napadzie rabunkowym, zaś w trakcie prowadzonego przeciwko niemu przez te jednostki postępowania był torturowany przez przesłuchujących go funkcjonariuszy, którzy w celu wymuszenia wyjaśnień na temat postawionych mu zarzutów oraz przyznania się do winy, m. in. bili go i kopali po całym ciele oraz zmuszali do stania przez całe noce w wodzie sięgającej kolan. W trakcie analizy materiału procesowego stwierdzono jednocześnie, że w stosunku do pokrzywdzonego przekroczono termin zatrzymania. Na podstawie akt śledztwa ustalono, że czynności z udziałem wymienionego prowadzili funkcjonariusze PMO w Turobinie - Tadeusz R., Edmund Z., Edward B., Józef B. oraz PUBP w Krasnymstawie – Władysław R. i Józef Sz., a decyzje o biegu sprawy podejmowali prokuratorzy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie – Jan A., Edward P. i Stanisław L. Rozprawie przewodniczył sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie – Witold S.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 października 2020 r.

 

17. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na znęcaniu się fizycznym i psychicznym, od dnia 14 listopada 1951 r., we Włodawie i w więzieniu na Zamku w Lublinie, województwa lubelskiego, nad pozostającym w stosunku zależności i nie mogącym się przeciwstawić Stanisławem M., w toku prowadzonego postępowania karnego zakończonego wydaniem wyroku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie z dnia 07 stycznia 1952 r. w sprawie o sygn. Sr 762/51, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie i Lublinie, którzy przekraczając swoje uprawnienia i stosując represje z powodu prowadzonej przez pokrzywdzonego działalności konspiracyjnej, w celu zmuszenia pokrzywdzonego do złożenia określonej treści wyjaśnień, bili go po całym ciele. (S 2.2019.Zk)

Podstawą do wszczęcia śledztwa było pisemne zawiadomienie złożone przez Dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie dotyczącego represji, jakich ze strony władz komunistycznych doznał Stanisław M. Według zawiadamiającego w toku ówczesnego śledztwa prowadzonego wobec Stanisława M. przez funkcjonariuszy z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie i Lublinie stosowano niedozwolone metody śledcze, natomiast po przetransportowaniu w dniu 15 lub 17 marca 1952 r. do więzienia w Nowogardzie doszło do zaniedbań służby więziennej oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, które mogły mieć związek z jego śmiercią w szpitalu więziennym w Szczecinie w dniu 21 maja 1952 r. W ujawnionych w materiałach archiwalnych, na które powołuje się Dyrektor Oddziału IPN w Szczecinie, opiniach biegłych jednoznacznie wynikało, że przyczyną śmierci Stanisława M. była choroba wrzodowa żołądka oraz zaniedbania więziennej służby zdrowia. Na szczególną uwagę zasługuje treść następujących stwierdzeń uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 1963 r. i wskazanie - "... Jest przecież rzeczą oczywistą, że w ostatecznym wyniku do śmierci M. doszło na skutek wadliwego funkcjonowania więziennej służby zdrowia, gdyby bowiem choroba jego była w odpowiednim czasie spostrzeżona i gdyby był należycie leczony, to do jego śmierci by nie doszło, choroba wrzodowa nie należy bowiem do chorób śmiertelnych".   Z kolei w przytoczonym przez zawiadamiającego fragmencie orzeczenia Sądu Wojewódzkiego w Lublinie zasądzającego odszkodowanie żonie i dzieciom Stanisława M. pojawiają się słowa, że "Stanisław M. po aresztowaniu był bity i torturowany, a jego śmierć nastąpiła w trakcie odbywania niesłusznie wymierzonej kary więzienia, na skutek rażących zaniedbań służby więziennej".

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 28 października 2020 r.

 

18. Śledztwo w sprawie dokonanej w okresie pomiędzy dniem 24 sierpnia 1946 r., a dniem 05 lipca 1947 r. w Radzyniu Podlaskim, województwa lubelskiego, zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim, przemocy w trakcie prowadzonego postępowania karnego wobec pozbawionego wolności Stanisława K., w celu zmuszenia go do złożenia określonej treści wyjaśnień. ( S 24.2020.Zk )

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu  za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie analizy zgromadzonych w nich dokumentów ustalono, że Stanisław K. został zatrzymany 24 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariusza PUBP w Białej Podlaskiej – Bronisława M., jako podejrzany o nielegalne posiadanie broni oraz przynależność do ROAK. Śledztwo przeciwko niemu prowadzone było w PUBP w Radzyniu Podlaskim, jednak pierwsze czynności procesowe z jego udziałem wykonane zostały dopiero w dniu 24 września 1946 r. Następnie w dniu 28 września 1946 r. prokurator Wojskowej Prokuratury Rejonu Lubelskiego zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania do dnia 28 listopada 1946 r. Stanisław K. podczas pierwszego przesłuchania nie przyznał się do żadnego z zarzutów, zaś w trakcie kolejnych przyznał się, że przez pewien czas należał do organizacji WiN i w związku z tym przechowywał karabin Mauser. Akt oskarżenia został w dniu 13 sierpnia 1947 r. zatwierdzony przez prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie – Wacława L., a następnie przesłany do sądu przez innego prokuratora tej jednostki – Jana A. Na rozprawie przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie w składzie: przewodniczący – Aleksander F., ławnicy – Jan C. i Eugeniusz M., odbywającej się w dniu 15 października 1947 r., Stanisław K. przyznał się jedynie do zarzutu związanego z przynależnością do WiN. Do pozostałych zarzutów nie przyznał się, a po odczytaniu przez sąd wyjaśnień ze śledztwa stwierdził, że składał je „pod wpływem represji”. W wydanym tego samego dnia wyroku WSR w Lublinie uniewinnił Stanisława K. od zarzutu udziału w napadach rabunkowych, natomiast skazał go za pozostałe czyny na kary odpowiednio 5 i 3 lat więzienia, które jednocześnie w całości darował na mocy ustawy o amnestii. Ostatecznie Stanisław K. został zwolniony z więzienia na Zamku w Lublinie w dniu 20 października 1947 r. Wykonując dalsze czynności w przedmiotowym śledztwie ustalono, że pokrzywdzony Stanisław K. już nie żyje, zmarł w 1981 r. W zaistniałej sytuacji ustalono i przesłuchano w charakterze świadka jego syna – Piotra K., który zeznał, że ojciec nic mu nigdy nie wspominał na tematy związane zarówno z działalnością niepodległościową, jak i aresztowaniem oraz represjonowaniem. Dopiero w ostatnim czasie od sąsiada ojca ze wsi Przechodzisko dowiedział się, że ojciec przebywał w areszcie PUBP w Radzyniu Podlaskim i był tam torturowany przez funkcjonariuszy, którzy przywiązywali go do „bala” i bili w pięty tak, że „rozsadzało mu głowę”.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 03 listopada 2020 r.

 

19. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Stanisławowi K. przemocy w postaci bicia po ciele, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lubartowie, w okresie od dnia 15 września 1946 r. do dnia 24 kwietnia 1947 r., w Lubartowie i w Lublinie, województwa lubelskiego, w celu wymuszenia na pozostającym w przemijającym stosunku zależności pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej. ( S 89.2019.Zk )

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu  za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa dokonano analizy akt Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie w sprawie przeciwko Stanisławowi K. i na tej podstawie ustalono, że w toku śledztwa prowadzonego przeciwko pokrzywdzonemu funkcjonariusze Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lubartowie bili go „że po 3 dni nie słyszał”. Działali oni w celu wymuszenia określonych wyjaśnień. Jednocześnie z uwagi na formułowane wobec wymienionego zarzuty, że „od miesiąca sierpnia 1944 r. do dnia 15 września 1946 r. na terenie pow. puławskiego i łukowskiego, brał czynny udział w nielegalnej organizacji AK obecnie WiN, mającej na celu zagarnięcie władzy w Państwie Polskim i zmiana przemoce ustroju Państwa, przebywał w oddziale dywersyjnym Orlika”, istniały uzasadniające podstawy do podejrzenia, że przemoc stosowana wobec Stanisława K. była związana z jego przynależnością do określonego ugrupowania politycznego, będącego w opozycji do ówczesnej władzy.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 12 listopada 2020 r.

 

20. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej i zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu, w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Franciszkowi M., przemocy w postaci bicia po ciele, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim, w okresie od dnia 07 października 1946 r. do dnia 06 lutego 1947 r., w Radzyniu Podlaskim, województwa lubelskiego, w celu wymuszenia na pozostającym w przemijającym stosunku zależności pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej,  co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej. (S 87.2019.Zk)

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu  za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa dokonano analizy akt Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie w sprawie przeciwko Franciszkowi M. i Marianowi M. Z treści materiałów procesowych, a w szczególności wyjaśnień składanych przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie wynikało, że relacje te złożone przez pokrzywdzonych w trakcie śledztwa zostały przez przesłuchujących funkcjonariuszy państwa komunistycznego wymuszone biciem. W toku podjętych czynności ustalono, że pokrzywdzony Marian M. zmarł, więc na potrzeby prowadzonego śledztwa przesłuchano reprezentujące prawa osoby pokrzywdzonej – jego siostry: Czesławę S., i Łucję K.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 20 listopada 2020 r.

 

Zbrodnie nazistowskie.

1. Śledztwo w sprawie stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej na rękę władzy państwa niemieckiego, w dacie bliżej nieustalonej najprawdopodobniej w maju 1944 r., w Łukowie, województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie około 30 osób, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. ( S 61.2019.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie egzekucji 30 osób w Łukowie, do której doszło w maju 1944 r.  W toku prowadzonego śledztwa przesłuchano w charakterze świadka Zbigniew S., który zeznał, iż od wiosny 1940 r., w celach utworzonych w łukowskim magistracie, umieszczano osoby ujęte w łapankach ulicznych. Przeważnie chodziło o osoby narodowości żydowskiej, a wśród nich kobiety i dzieci. Kilkakrotnie widział także zwłoki takich osób. Byli to najczęściej mieszkańcy Łukowa, ale także mieszkańcy pobliskich miejscowości. Świadek nie potrafił wskazać okoliczności związanych z ujęciem i zatrzymaniem osób spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, nie znał ich danych osobowych. Zbigniew S. nie był w stanie rozpoznać funkcjonariuszy niemieckich odpowiedzialnych za te zabójstwa. Nadto przesłuchana w charakterze świadka Aleksandra K. zeznała, iż wielokrotnie podczas swojego dzieciństwa, spędzonego w Łukowie, widziała ciała osób zamordowanych przez Niemców. Osoby te były przetrzymywane w celach utworzonych w ratuszu w Łukowie. Zatrzymani to osoby narodowości żydowskiej, ale również Polacy. Świadek nie znała danych personalnych osób zamordowanych oraz sprawców tych czynu. Dodała nadto, iż jej ojciec Aleksander S. został aresztowany w 1943 r. i wraz z innymi osobami i przewieziony do Radzynia Podlaskiego. Po dwóch tygodniach rodzina otrzymała pismo, iż ojciec popełnił samobójstwo w nocy z 2 na 3 września 1943 r. Matka rozmawiała z lekarzem o nazwisku B., który podpisał dokument zawiadamiający o śmierci ojca. Z jego relacji wynikało, iż został wezwany przez Niemców, a następnie na ich polecenie sporządził treść pisma. Zwłok ojca nawet nie oglądał.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 17 stycznia 2020 r.

 

2. Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, dokonanej w lecie 1942 r., daty dokładnie nieustalonej, w miejscowości Żeszczynka, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, polegającej na zabójstwach przez rozstrzelanie 9 członków rodziny Soraz kilkorga członków rodziny O., poprzez oddanie strzałów z broni palnej przez funkcjonariuszy żandarmerii niemieckiej( S 63.2019.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego, w miejscowości Żeszczynka. W toku prowadzonego przez byłą Okręgową Komisję w Lublinie śledztwa przesłuchano w charakterze świadków ówczesnych mieszkańców miejscowości Żeszczynka: Pawła Ch., Jana K., Jana S., Maksyma H. i Jana K. Z zeznań Pawła Ch., Jana K., i Jana S. wynikało, że byli oni naocznymi świadkami dokonanych latem 1942 r., w Żeszczynce, zabójstw przy użyciu broni palnej całej rodziny S. oraz kilkorga członków rodziny O. Zbrodni tych dokonali funkcjonariusze żandarmerii niemieckiej, prawdopodobnie z posterunku w Wisznicach. Zeznania Maksyma H. i Jana K. również zawierały wiadomości dotyczące rozstrzelania członków rodziny S. i O., a ponadto podali oni inne znane im fakty, dotyczące zbrodni na ludności polskiej – mieszkańcach miejscowości Żeszczynka. Świadkowie zeznali, że funkcjonariusze SS, poszukując zbiegłych jeńców radzieckich w miejscu zamieszkania Jana K. w Żeszczynce, dokonali zabójstwa żony Jana K., a zabudowania rodzinne zostały spalone. Następnie funkcjonariusze niemieccy udali się w kierunku miejsca zamieszkania Pawła M. Tam został zabity Paweł M. i jego żona Jadwiga, a zabudowania mieszkalne i gospodarcze spalone. Ponadto Maksym H. zeznał,        że w czasie II wojny światowej, funkcjonariusze niemieccy zastrzelili mieszkankę Żeszczynki, Annę Ł. Przyczyną tej zbrodni był fakt braku przez nią dokumentu tożsamości podczas legitymowania. Kolejno zamordowani zostali również dwaj zbiegli jeńcy radzieccy,  ukrywający się na terenie wsi Żeszczynka. Wśród materiałów archiwalnych ujawniono również informację z jednostki milicji w Sosnówce, z której wynikało, że na terenie wsi Przechód i Kolonia, funkcjonariusze żandarmerii w Wisznicach, rozstrzelali dwóch jeńców radzieckich i dwie inne osoby, w tym jednego mieszkańca Białej Podlaskiej - Józefa W. Figuruje tam również informacja o zabójstwach Pawła M. i jego żony.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 31 stycznia 2020 r.

 

3. Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, dokonanej w listopadzie 1943 r., w rejonie miejscowości Rozwadówka i Niedzielin, województwa lubelskiego, polegającej  na zabójstwach przez rozstrzelanie, nie mniej niż dwunastu osób narodowości polskiej, w tym: Alfreda K. i Tomasza Z., przez funkcjonariuszy żandarmerii niemieckiej. ( S 78.2019.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie rozstrzelania przez Niemców, w listopadzie 1943 r., kilkunastu osób narodowości polskiej oraz jeńców radzieckich, na terenie między wsiami Rozwadówka i Niedzielin w powiecie włodawskim. Z poczynionych wówczas ustaleń wynikało, że zimą 1943 r., prawdopodobnie w listopadzie, żołnierze niemieccy z dokładnie nieustalonej formacji wojskowej, stacjonujący w Rozwadówce lub w Opolu Lubelskim, udając się w rejon działania partyzantów, przeprowadzili akcję zbrojną między miejscowościami Rusiłam, a Niedzielin. W zasadce zginęło nie mniej niż 12 osób. W niektórych dokumentach wskazano nawet 15 osób. Ofiarami byli prawdopodobnie partyzanci. W toku prowadzonych czynności ustalono, iż wśród zamordowanych byli: Alfred K. i Tomasz Z. z Kaplonos, a także inne osoby, w tym Józef S., mężczyzna o nazwisku D. - prawdopodobnie Henryk oraz dwie kobiety. Stojący na uboczu dom, w którym przebywali partyzanci, został przez Niemców spalony. Zwłoki rozstrzelanych funkcjonariusze państwa niemieckiego przewieźli do Rozwadówki i tam zostały one pogrzebane. We wrześniu 1944 r. rodziny ofiar, w tym: Kazimierz K. i Celina K. z Żukowa oraz Adam Z. zamieszkały w Kaplonosach, pochowali ciała na cmentarzu. Dodatkowo z zeznań Kazimierza K. wynikało, że zimą 1940 r. funkcjonariusze państwa niemieckiego z nieustalonej bliżej formacji, zatrzymali w Żukowie Jana K. Następnie po wyprowadzeniu z domu ciężko ranili mężczyznę, po czym zawieźli w kierunku Włodawy. Na furmance było dwóch Niemców. Po trzech dniach znaleziono zwłoki Jana K., w pobliskim lesie. Ponadto z zamieszczonej w aktach notatki wynikało, że wśród rozstrzelanych byli również jeńcy radzieccy. Jednak brak jest potwierdzenia tego faktu w pozostałych materiałach śledztwach, w tym w zeznaniach świadków.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 31 marca 2020 r.

 

4. Śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskiej, a zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej na rękę władzy państwa niemieckiego, daty bliżej nieustalonej wiosną 1943r., w Biskupicach, województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie nieustalonego mężczyzny, spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez nieustalonego funkcjonariusza niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 8.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie rozstrzelania wiosną 1943 r., przez żandarmerię niemiecką, nieznanego mężczyzny, w Biskupicach w powiecie lubelskim. W toku prowadzonego postępowania – na podstawie przesłuchanych w sprawie świadków, a także na podstawie zebranego materiału archiwalnego - ustalono, że wiosną 1943r. żandarmi z posterunku w Piaskach przywieźli do wsi Biskupice nieznanego nikomu mężczyznę. Mężczyznę tego poprowadzili uliczką wiodącą do cmentarza i w pobliżu cmentarza zastrzelili. Tożsamości zamordowanego nie zdołano ustalić. W toku prowadzonych czynności potwierdzono jedynie fakt, iż czynu tego dopuścili się żandarmi z posterunku w Piaskach.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 kwietnia 2020 r.

 

5. Śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskiej, a zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej na rękę władzy państwa niemieckiego, w kwietniu 1942 r., w lesie pomiędzy miejscowością Krępiec, a Kazimierzówką, województwa lubelskiego, stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, polegających na zabójstwie z użyciem broni palnej czterech nieustalonych osób narodowości polskiej, spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego oraz dokonanych w dniu 26 kwietnia 1942 r. w tym samym miejscu, zabójstwa z użyciem broni palnej kobiety o imieniu Zuzanna oraz usiłowania zabójstwa mężczyzny o imieniu Mikołaj, przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 11.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie dokonanej w kwietniu 1942 r. w lesie pomiędzy miejscowością Krępiec, gmina Mełgiew, powiat Świdnik, a Kazimierzówką, powiat Lublin, w tzw. "Lesie Krępieckim", zbrodni zabójstwa popełnionej na czterech nieustalonych osobach, spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego. W toku postępowania prowadzonego przez byłą Okręgową Komisję w Lublinie przesłuchano w charakterze świadka mieszkankę miejscowości Krępiec - Stefanię M. Świadek w początkach kwietnia 1942 r. w godzinach rannych przechodziła ścieżką prowadzącą przez las, z miejsca swojego zamieszkania, do swoich rodziców zamieszkałych w Kazimierzówce. W pewnym momencie zauważyła zbliżający się od strony szosy lubelskiej samochód osobowy. Ponieważ w okolicy mówiono, że lesie tym Niemcy rozstrzeliwują ludzi, Stefania M. ukryła się za drzewami. Samochód zatrzymał się od niej w odległości około 100 metrów, po czym wysiadło z niego dwóch umundurowanych mężczyzn, w czapkach i zielonych płaszczach. Zaczęli głośno mówić, po czym z samochodu wysiadły cztery osoby: najpierw młoda kobieta w białej sukni i welonie na głowie i młody mężczyzna w czarnym garniturze, następnie dwoje starszych osób, ubrani na ciemno kobieta i mężczyzna. Rozległy się cztery strzały i wyżej wymienione osoby upadły na ziemię. Świadek później dowiedziała się, że Niemcy zabili nowożeńców, których zabrano z kościoła oraz weselnych starościnę i starostę. Jeden z Niemców ściągnął obrączkę pannie młodej. Na polecenie sprawców zwłoki zostały zakopane w miejscu zabójstwa. Świadek zrelacjonowała również okoliczności zabójstwa jej matki przez Niemców oraz zranienia ojca Mikołaja. Według relacji ojca, w dniu 26 kwietnia 1942 r. razem z żoną Zuzanną szli "Lasem Krępieckim", gdy nadjechał samochód osobowy, z którego wysiadło dwóch, ubranych na czarno Niemców. Zaczęli strzelać do rodziców świadka, trafiając matkę w brzuch, a ojca w płuco. Ojcu udało się uciec, natomiast matka po chwili zmarła. Na skutek postrzału ojciec jednak chorował i zmarł w 1943 r. Według wiedzy świadka, Niemcy często strzelali do ludzi, których spotkali w tym lesie.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 23 kwietnia 2020 r.

 

6. Śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskiej, a zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej na rękę władzy państwa niemieckiego, w dniu 08 maja 1942 r. w Drelowie lub w dniu 19 września 1942 r., w miejscowości Krasówka, gmina Drelów, powiatu radzyńskiego, województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie z użyciem broni palnej Leona O., jego ciężarnej żony Anny O. oraz dzieci małżonków Michała, Weroniki i Sławomira, spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez nieustalonego funkcjonariusza niemieckiego państwa nazistowskiego, najprawdopodobniej żandarmów. ( S 4.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie rozstrzelania Leona O., jego żony i trojga dzieci, w dniu 19 kwietnia 1942 r., w Kwasówce, powiatu radzyńskiego. W toku prowadzonych czynności - na podstawie zeznań świadków i materiału archiwalnego – ustalono, iż przedmiotem prowadzonego śledztwa należy objąć: rozstrzelanie w dniu 08 maja 1942 r. w Drelowie lub    w dniu 19 września 1942 r., w miejscowości Krasówka, gmina Drelów, powiatu radzyńskiego, rodziny polskiej wyznania prawosławnego: Leona O., jego ciężarnej żony: Anny O., Michała O. – lat 10, Weroniki O. – lat 6, Sławomira O. – lat 2. Nadto spalono dom mieszkalny oraz zabudowania gospodarcze w postaci obory i stodoły oraz dokonano zaboru   w celu przywłaszczenia trzody chlewnej należącej do rozstrzelanej rodziny Leona O. Do tego czynu doszło w tej samej dacie, w której rozstrzelano rodzinę O. Nadto funkcjonariusze niemieckiego państwa hitlerowskiego dopuścili się zatrzymania mieszkańców wsi, których następnie wywieziono do KL Majdanek w Lublinie, a mianowicie: Jana K., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Czesława M., którego następnie zwolniono z obozu, Piotra P., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Czesława K., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Zygmunta K., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Stanisława Ł., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Tadeusza K., który zginął w obozie  w nieustalonej dacie, Józefa B., który zginął w obozie w nieustalonej dacie, Kazimierza O., którego następnie zwolniono z obozu, Aleksandra K., którego następnie zwolniono z obozu. Materiał zebrany w niniejszej sprawie wskazuje również, iż mogło dojść do rozstrzelania      w dniu 19 kwietnia 1942 r. w pobliżu wsi Sitno, Stanisława T.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 29 kwietnia 2020 r.

 

7. Śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskiej, a zarazem zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej na rękę władzy państwa niemieckiego, w dniu 29 lipca 1944 r.,  w miejscowości Brodek, województwa mazowieckiego, w postaci zabójstw przez rozstrzelanie obywateli polskich spośród ludności okupowanego obszaru, a mianowicie Bronisława C., Mieczysława K., Edmunda K., Stefana R., Edwarda P., Stanisława P., Jana P., Wacława P., Stanisława S., Wiktora S., Mariana S., Henryka S., Aleksandra S., Józefa W., przez funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 5.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Kielcach prowadziła postępowanie w sprawie zabójstwa w miejscowości Brodek, gmina Radzanów, czternastu osób, do którego doszło w dniu 28 lipca 1944 r., przez hitlerowską żandarmerię. W toku prowadzonego postępowania – na podstawie przesłuchanych w sprawie świadków, mieszkańców wsi Brodek - ustalono, że w dniu 29 lipca1944 r., w lesie położonym w okolicy tej miejscowości, funkcjonariusze niemieccy zaatakowali stacjonujący tam oddział partyzancki. Przesłuchani świadkowie wskazali, iż sprawcami byli najprawdopodobniej funkcjonariusze policji niemieckiej z jednostki w Białobrzegach. W następstwie tych działań partyzanci wycofali się z lasu i przeszli przez wieś Brodek. Bezpośrednio po tym zdarzeniu funkcjonariusze policji niemieckiej przeprowadzili akcję odwetową i zamordowali czternastu mieszkańców wsi Brodek oraz okolicznych miejscowości. Wśród ofiar znaleźli się: Bronisław C., Mieczysław K., Edmund K., Stefan R., Edward P., Stanisław P., Jan P., Wacław P., Stanisław S., Wiktor S., Marian S., Henryk S., Aleksander S. i Józef W. Zabici mężczyźni zostali pochowani w miejscu rozstrzelania.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 28 maja 2020 r.

 

8. Śledztwo w sprawie dokonanych, jesienią 1941 r. w lesie przylegającym do Kolonii Żuków, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, nazistowskich zbrodni wojennych, polegających na zabójstwie z użyciem broni palnej mieszkańców Kolonii Żuków: Franciszka Sz. i Stanisława P., przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 16.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie nazistowskich zbrodni wojennych dokonanych jesienią 1941 r. w lesie przylegającym do Kolonii Żuków, na osobach Franciszka Sz. i Stanisława P. W toku prowadzonego postępowania, na podstawie przesłuchanych świadków, ustalono, że jesienią 1941 r., już po żniwach, w Kolonii Żuków, obecnie powiat Lublin, pojawili się Niemcy z bliżej nieokreślonej formacji. Według części świadków byli to żandarmi z policją granatową, według innych jakaś formacja SS - u niektórych na uniformach widziano tzw. "trupie główki". Funkcjonariusze przeszukali pobliski las, prawdopodobnie w poszukiwaniu zbiegłych jeńców sowieckich. Następnie przyszli pod dom Anny J. przyprowadzając ze sobą mieszkańców Kolonii Żuków: Franciszka Sz. i Stanisława P. Na pytanie Niemców Stanisław P. zaprzeczył, że Anna J. przechowuje u siebie zbiegłych jeńców wojennych. Przesłuchana    w niniejszym śledztwie Anna J. zeznała, że Niemcy bili pokrzywdzonych po głowach i szarpali za włosy. Następnie trzech Niemców zaprowadziło do pobliskiego lasu Franciszka Sz., potem Stanisława P. Z okien domu nie widziała dalszego przebiegu zdarzenia, natomiast słyszała dobiegające z tamtego kierunku strzały. Gdy zabierali Stanisława P., świadek zemdlała a gdy się ocknęła, jeden z Niemców polecił jej pójść i zakopać rozstrzelanych.  Na miejscu zobaczyła zwłoki Franciszka Sz. i Stanisława P. Strach spowodował, że nie była w stanie wykonać tego polecenia, dlatego Niemiec kazał jej wrócić do domu. Ostatecznie zwłoki zakopali Paweł W. i Antoni Ł. Po wojnie rodziny miały ekshumować bliskich i przenieść szczątki na cmentarz w Krzczonowie. Świadkowie nie znali dokładnych danych personalnych sprawców i ich przydziału organizacyjnego, nie potrafili wskazać, kto bezpośrednio strzelał, gdyż samej egzekucji nie widzieli.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 04 czerwca 2020 r.

 

9. Śledztwo w sprawie dokonanych przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, w dniu 27 kwietnia 1943 r. w Kolonii Siedliszczki, województwa  lubelskiego, zbrodni wojennych, stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, w postaci zabójstw: Stanisława K., Edwarda Ś. i Stanisława M., z ludności cywilnej obszaru okupowanego. ( S 7.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie rozstrzelania przez Niemców: Stanisława K. lat 33, Edwarda Ś. lat 32, Stanisława M. lat około 32 – 34, do którego doszło w Biskupicach, powiat Lublin, wiosną 1943 r. Jak ustalono, na podstawie zeznań przesłuchanych świadków Zofii K. i Zofii Ś. - od jesieni 1942 r. mieszkaniec Biskupic - Stanisław K. ukrywał się przed władzami okupanta niemieckiego. W dniu 27 kwietnia 1943 r. pociągiem z Warszawy do Biskupic      w odwiedziny przyjechał Stanisław K. Na stacji kolejowej zauważył go Czesław P., który miał być na usługach Niemców. Stanisław K. udał się do miejsca zamieszkania swojej rodziny. Następnie poszedł do miejsca zamieszkania Edwarda Ś. na spotkanie ze Stanisławem M. Tego samego dnia przez Biskupice do Kolonii Siedliszczki, furmanką przejeżdżał nieustalony oddział okupanta niemieckiego. Jak wynika z zeznań Zbigniewa S., który o przedmiotowych zdarzeniach dowiedział się z relacji swojej babci Leokadii Ś. - Edward Ś., Stanisław M. i Stanisław K. działali w Armii Krajowej i tego dnia dojść miało     do ich konspiracyjnego spotkania. Mężczyźni zostali zatrzymani przez umundurowanych żandarmów niemieckich. Niemcy ci wyprowadzali z mieszkania Edwarda Ś., Stanisława M.   i Stanisława K. Następnie jeden z żandarmów, trzymając broń palną w pogotowiu pilnował wskazanych mężczyzn, a pozostali trzej w zabudowaniach Edwarda Ś. przeprowadzili rewizję. Niemcy mieli odnaleźć „jakieś zakazane papiery”. Po zakończeniu rewizji żandarmi od razu przeprowadzili Edwarda Ś., Stanisława M. i Stanisława K. za stodołę zabudowań należących do tego pierwszego mężczyzny i tam osoby te zastrzelili. Na polecenie Niemców sołtys wyznaczył ludzi, którzy zwłoki pokrzywdzonych zakopali w miejscu zabójstwa. Po upływie około tygodnia Zofia K. udała się na posterunek żandarmerii w Piaskach, gdzie uzyskała zezwolenie na pochowanie zwłok męża na cmentarzu, po czym zwłoki wszystkich zamordowanych pochowano na cmentarzu w Biskupicach. Jak wynika z zeznań Zofii Ś. opisane wyżej zabójstwa zostały dokonane nie przez żandarmów z posterunku w Piaskach, a przez żandarmów stacjonujących w szkole w Piaskach. Na podstawie zeznań Karola B. ustalono, że latem w 1942 r. po uprzątnięciu szkoły w Piaskach zamieszkała tam zmotoryzowana grupa operacyjna żandarmerii niemieckiej, w skład której mieli wchodzić żołnierze frontowi. Z informacji jakie przekazał świadek wynikało, że żandarmi ci mieli działać na terenie całego Generalnego Gubernatorstwa.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 24 czerwca 2020 r.

 

10. Śledztwo w sprawie dokonanych przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, najprawdopodobniej w dniu 01 lipca 1943 r., w Biskupicach, województwa lubelskiego, zbrodni wojennych stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, w postaci zabójstw czterech mężczyzn z ludności cywilnej obszaru okupowanego, w tym Bronisława P. i Józefa O. ( S 6.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zastrzelenia sześciu mężczyzn podczas ucieczki latem 1941 r., w Biskupicach, powiatu lubelskiego. Jak ustalono, na podstawie zeznań przesłuchanych świadków oraz kopii zapisu z księgi zgonów Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem  św. Stanisława w Biskupicach, najprawdopodobniej po koniec czerwca 1943 r. do Biskupic    z Warszawy, w celu nabycia żywności, przybył Bronisław P. Mężczyzna zatrzymał u Józefa B. Z uwagi na wprowadzone przez okupanta niemieckiego przepisy - nakazujące przemieszczającej się ludności cywilnej uzyskiwanie, od władz okupacyjnych, przepustek uprawniających do przemieszczania się - Bronisław P. obawiał się podróży powrotnej do domu. W tym czasie w celach handlowych, z Otwocka do Biskupic, przybył także z dwoma innymi mężczyznami Józef O. Mężczyźni ci mieli posiadać stosowne przepustki władz okupacyjnych, dlatego też Bronisław P. postanowił wrócić z nimi do Warszawy. W dniu zdarzenia, najprawdopodobniej 01 lipca 1943 r., wieczorem mężczyźni ci wyszli z mieszkania Józefa B. i udali się w kierunku stacji kolejowej w Biskupicach. W drodze  na stację zostali jednak zatrzymani przez nieustalonych żandarmów niemieckich, którzy zatrzymanych zaprowadzili do budynku miejscowej poczty, gdzie ich wylegitymowali. Następnie żandarmi przeprowadzili zatrzymanych w pobliże mostu na rzece Giełczew i tam ich zastrzelili, a następnie polecili sołtysowi, aby zwłoki zastrzelonych mężczyzn zakopać     w miejscu egzekucji. Po wypędzeniu Niemców, zwłoki pokrzywdzonych ekshumowano           i pochowano na cmentarzu w Biskupicach. Jak wynika z zeznań Józefa B. sprawcami opisanej zbrodni nie byli żandarmi niemieccy stacjonujący w Piaskach.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 25 czerwca 2020 r.

 

11. Śledztwo w sprawie dokonanej w dniu 25 maja 1943 r., w miejscowości Kolonia Strzelce, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, nazistowskiej zbrodni wojennej polegającej na zabójstwie mieszkańca wsi Maszki: Andrzeja M., przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 35.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła śledztwo w sprawie nazistowskiej zbrodni wojennej dokonanej w dniu 25 maja 1943 r. w miejscowości Kolonia Strzelce, gmina Nałęczów, na osobie Andrzeja M., spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego. W toku prowadzonego śledztwa w charakterze świadków zostali przesłuchani Stefan Zygmunt L., Regina W., Michał P., Jan R. i Helena Sz. Z ich relacji procesowej wyłania się następujący przebieg zdarzenia. Andrzej M. w dniu 25 maja 1943 r. został zabrany z miejsca zamieszkania we wsi Maszki, gmina Wojciechów, przez żandarmów niemieckich przybyłych z posterunku w Nałęczowie. Ekspedycja niemiecka liczyła 10 - 12 wojskowych, przewożonych dwoma furmankami. Regina W. zeznała, że Niemcy chcieli zabić jej męża już na podwórzu ich domu ale zrezygnowali, gdy zaczęła płakać i go bronić. Następnie żandarmi z zakładnikiem przejechali furmankami przez Kolonię Maszki, stację Sadurki, majątek Czesławice, aż do miejscowości Strzelce, gdzie dwóch żandarmów poprowadziło Andrzeja M. polną drogą w kierunku pól. Według relacji Stefana Zygmunta L., który powoził jedną z furmanek, po jakimś czasie usłyszał strzały z broni automatycznej, a następnie widział jak z kierunku, z którego padły strzały wrócili żandarmi, lecz już bez Andrzeja M. Tego samego dnia świadek powiadomił o zdarzeniu żonę zakładnika, Reginę, która trzy dni później, wraz z rodziną wykopała zwłoki męża i przewiozła na cmentarz  w Wojciechowie. Świadkowie nie znali dokładnych danych personalnych sprawców, ani nie potrafili wskazać, kto bezpośrednio strzelał, gdyż nie byli obecni przy tym zdarzeniu. Nie znali również ich przydziału organizacyjnego, wskazywano jedynie, że w dniu zdarzenia wyjechali z posterunku w Nałęczowie.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób,  co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 03 lipca 2020 r.

 

12. Śledztwo w sprawie dokonanej najprawdopodobniej w dniu 28 lipca 1942 r., w Komarówce Podlaskiej, województwa lubelskiego, zbrodni przeciwko wojennej  i zbrodni przeciwko ludzkości, w celu wyniszczenia narodu żydowskiego i stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, polegającej na zabójstwie kobiety narodowości żydowskiej o imieniu Szyfra, spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. ( S 22.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła śledztwo w sprawie rozstrzelania przez Niemców w roku 1943 w Komarówce, pow. Radzyń Podlaski, Polaka o nazwisku Szyfra – właściciela sklepu. W toku śledztwa ustalono na podstawie zeznań świadka Anny J., że w okresie okupacji niemieckiej świadek mieszkała w Wólce Komarowskiej, oddalonej około 1 kilometra od Komarówki. Anna J. znała kobietę narodowości żydowskiej o imieniu Szyfra. Było to jej imię, a nie nazwisko. Nazwiska tej kobiety świadek nie była w stanie podać. Jej rodzicie posiadali w Komarówce sklep z tekstyliami. Szyfra pomagała im w prowadzeniu sklepu. Mieszkańcy określali to miejsce jako „sklep Majorka”, dlatego Anna J. stwierdziła, iż mogło to być imię lub nazwisko ojca Szyfry. Do zabójstwa kobiety doszło w 1943 r. w porze letniej. Świadek była wtedy w kościele w Komarówce, była godzina około 10. Po wyjściu z kościoła świadek zauważyła, że do Komarówki przyjechało dużo żandarmów niemieckich. Polacy na ich widok uciekali, próbowali się ukryć. Anna J. wraz z jakimś chłopcem wbiegła do sklepu, w którym za ladą stała Szyfra. Następnie do sklepu weszło dwóch żandarmów z pistoletami w ręku. Kręcili się po sklepie pytając Szyfrę o ceny towarów. Wtedy kobieta jednemu z funkcjonariuszy podała do ręki pieniądze, wyjęte wcześniej z szuflady. Świadek wraz z chłopcem w tym czasie stali w kącie sklepu i trzęśli się ze strachu. Następnie jeden z Niemców nakazał kobiecie wyjść      na zewnątrz budynku i pójść za nim. Drugi również opuścił sklep. Żandarm idący za Szyfrą oddał strzał w jej kierunku. Kobieta upadła na twarz. Wtedy Anna J. wraz z ukrywającym     się chłopcem uciekli tylnymi drzwiami na ogród, a następnie do domu. Niemcy pozostawili ciało Szyfry przed sklepem. Świadek wskazała, że Niemcy mogli mieć około 40 lat. Jednak nie potrafiła ich bliżej scharakteryzować. Z kolei Szyfra była kobietą w wieku 23 lub 24 lat. Świadek dodała, że rodziców Szyfry nie było tego dnia w sklepie. Przypuszczała, że mogli być wtedy w domu. W czasie okupacji niemieckiej rodzice Szyfry zostali wywiezieni przez okupanta niemieckiego z Komarówki wraz z innymi osobami narodowości żydowskiej. Na podstawie opracowań o charakterze historycznym ustalono, iż do zabójstwa kobiety narodowości żydowskiej miało dojść w dniu 28 lipca 1942 r.  

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 03 lipca 2020 r.

 

13. Śledztwo w sprawie nazistowskiej zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, dokonanej w dniu 6 września 1942 r. w Polubiczach, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, polegającej na zabójstwie przy użyciu broni palnej Mieczysława P., przez funkcjonariuszy żandarmerii niemieckiej. ( S 23.2020.Zn )

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła śledztwo w sprawie egzekucji Mieczysława P., dokonanej przez żandarmerię niemiecka na terenie wsi Polubicze Dworskie. W toku prowadzonego śledztwa przesłuchano w charakterze świadków Kazimierza P., Wiktorię K. i Teodora K. Z poczynionych wówczas ustaleń wynikało, że w dniu 6 września 1942 r. do miejscowości Polubicze, przyjechali funkcjonariusze żandarmerii niemieckiej i wezwali ludność do stawiennictwa pod kościołem. Wiktoria K. podała, że po powrocie do domu zauważyła zwłoki swojego męża Mieczysława P., leżące koło stodoły. Sprawcami zabójstwa byli funkcjonariusze żandarmerii niemieckiej. Zwłoki pochowano na miejscowym cmentarzu. Świadkiem zabójstwa był Teodor K., który zeznał,     że przebieg zdarzenia obserwował z okien swojego mieszkania. Widział, jak Mieczysław P. został zastrzelony przez żandarmów, którzy przybyli do wioski samochodem i na motocyklu. Świadek podał także, że słyszał m. in o egzekucjach ludności, które odbyły się w Rudnie i na przedmieściach Białej Podlaskiej. Wskazał również, że w Wisznicach w czasie okupacji zginęło wiele osób, co upamiętnia znajdujące się w tym mieście płyta.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 31 lipca 2020 r.

 

14. Śledztwo w sprawie dokonanych w lecie 1940 r. w Sieprawicach, województwa lubelskiego, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, zbrodni przeciwko ludzkości dokonanych w celu wyniszczenia narodu żydowskiego i stanowiących pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, polegających na zabójstwie 20 obywateli polskich narodowości żydowskiej. (S 63.2020.Zn)

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie rozstrzelania przez Niemców w lecie 1940 r., 20 osób na terenie Sieprawic w powiecie lubelskim. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że położona w gminie Jastków wieś Sieprawice położona była w północno - zachodniej części Kreishauptmannschaft Lublin – Land. Przed wybuchem II wojny światowej we wsi Sieprawice żyły dwie rodziny Polaków narodowości żydowskiej. Rodzina K., która składała się z czterech lub pięciu osób - z ojcem Szlomą i jego dziećmi: Abramem, Ruchlą i Dwojrą. Drugą rodziną była rodzina D. na którą składało się sześć osób. W rodzinie tej był ojciec, matka i czterech dorosłych synów – w tym mężczyźni o imieniu Icek i Lejzor. Latem 1940 r. Niemcy polecili osobom narodowości żydowskiej z Sieprawic, aby się przenieśli do getta w Bełżycach. Synowie D. do polecenia tego nie zastosowali się i ukryli w okolicznych lasach. Natomiast pozostałe osoby narodowości żydowskiej udały się do wyznaczonego im getta. Jak wynika z relacji przesłuchanych świadków, w czasie okupacji niemieckiej na terenie Sieprawic nie zabito żadnego Żyda.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 24 września 2020 r.

 

15. Śledztwo w sprawie dokonanej w dniu 04 czerwca 1941 r. na lotnisku w Świdniku lub w miejscowości Nowy Krępiec, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego nazistowskiej zbrodni wojennej polegającej na zabójstwie z użyciem broni palnej Józefa G., spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. (S 3.2020.Zn)

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie nazistowskiej zbrodni wojennej dokonanej w dniu 4 czerwca 1941 r. lub 1942 r. na lotnisku w Świdniku lub w miejscowości Nowy Krępiec, na osobie Józefa G. W toku postępowania prowadzonego przez byłą Okręgową Komisję w Lublinie przesłuchano w charakterze świadków Władysława Ch. i Józefa K. Osoby te, podobnie jak Józef G. i inni zostali zatrzymani przez niemieckich żandarmów z posterunku w Piaskach w dniu o4 czerwca 1941 r. Tego dnia, w godzinach rannych żandarmi przyjechali do miejscowości Krępiec celem dokonania kontroli osób przymusowo zatrudnionych przy pracach na lotnisku                w Świdniku. W pewnym momencie jeden z żandarmów pobił łopatą aż do utraty przytomności Józefa G., a następnie strzelił do niego z pistoletu powodując zgon na miejscu. Po egzekucji robotnicy wykonując polecenie Niemców zakopali zwłoki Józefa G. nieopodal miejsca zabójstwa. Władysław Ch. i Józef K. zeznali, że również pozostali zatrzymani byli bici i maltretowani przez żandarmów. Do końca dnia musieli pracować, dopiero późno  w nocy zostali zwolnieni. Mówiło się wówczas, że sprawcą tej zbrodni miał być niejaki Sz.  W uzyskanej z Oddziałowego Archiwum IPN w Lublinie dokumentacji ujawniono zapis o przybyciu wczesnym rankiem w dniu Bożego Ciała w czerwcu 1942 r. (04 czerwca 1942 r.) od strony szosy Lublin - Piaski niemieckich żołnierzy w czarnych mundurach z "trupimi czaszkami", którzy zabrali ze sobą mieszkańców wsi Nowy Krępiec: Władysława Ch., Józefa G., Władysława K. i Adama N. Kiedy przechodzili drogą obok zabudowań Władysława Ch. natknęli się na kałużę. Jeden z niemieckich żołnierzy rozkazał zatrzymanym biegać wokół niej. Po upływie jakiegoś czasu Józef G. nie wytrzymał fizycznie tego biegania, potknął się raz i drugi, i w końcu upadł. Wówczas konwojujący ich żołnierz oddał do niego dwa strzały z karabinu zabijając na miejscu. Pozostałym zakładnikom polecono wykopać obok tego miejsca mogiłę, w której pochowano Józefa G. Następnie trafili oni do Lublina, gdzie się nad nimi znęcano i dopiero po dwóch tygodniach odesłano na lotnisko w Świdniku do pracy. Niemcy w ten sposób chcieli przykładnie ukarać przymusowych robotników za wcześniejszą nieobecność w pracy na lotnisku. Zwłoki Józefa G. w lipcu 1942r. zostały ekshumowane  i przeniesione na cmentarz w Kazimierzówce. 

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób,  co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 8 października 2020 r.

 

16. Śledztwo w sprawie dokonanej w dniu 18 października 1942 r. w miejscowości Majdan Policki, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, nazistowskiej zbrodni wojennej polegającej na zastrzeleniu mieszkanki Antoniówki, Józefy M. spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego oraz jeńca radzieckiego, przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego. (S 58.2020.Zn)

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie nazistowskich zbrodni wojennych popełnionej na szkodę Józefy M. i zbiegłego z niewoli niemieckiej jeńca sowieckiego. W toku prowadzonego śledztwa w charakterze świadków zostali przesłuchani: Wawrzyniec C., Wacław B., Karolina K., Józef D., Władysław N. i Stanisław L. Na podstawie wspomnianych źródeł dowodowych ustalono, że w lasach w pobliżu Antoniówki ukrywali się zbiegli z obozów jeńcy sowieccy. Okoliczni mieszkańcy udzielali im pomocy, między innymi Józefa M. Jesienią 1943 r., do jej domu przyjechali Niemcy, którzy ujawnili ukrywającego się tam jeńca radzieckiego i go na miejscu zastrzelili. Co do okoliczności śmierci Józefy M. w zeznaniach świadków nastąpiły rozbieżności. Według świadków Wawrzyńca C. i Wacława B., Niemcy nie zastali Józefy M. w domu w dniu, w którym zastrzelili jeńca. Zatrzymali ją za drugim razem, prawdopodobnie dzień czy dwa później i przewieźli do sołtysa w Majdanie Polickim. Kiedy rozmawiali z sołtysem, pokrzywdzona próbowała zbiec, lecz Niemcy dogonili ją i zastrzelili w polu. Przebieg zdarzenia nieco odmiennie przedstawiła Karolina K. Świadek zeznała, że w czerwcu 1943 r. do Antoniówki przyjechało czterech niemieckich żandarmów z Krzczonowa i udali się do Józefy M., u której akurat przebywał sowiecki jeniec, któremu od czasu do czasu pomagała. Po zastrzeleniu jeńca żandarmi kazali pokrzywdzonej opuścić mieszkanie, następnie wywieźli ją w pole i zastrzelili. W toku śledztwa zabezpieczono odpis aktu zgonu Józefy M. Według urzędowych zapisów, Józefa M. poniosła śmierć w dniu 18 października 1942 r. w Majdanie Polickim.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 października 2020 r.

 

17. Śledztwo w sprawie nazistowskiej zbrodni wojennej dokonanej z naruszeniem prawa międzynarodowego i stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, polegającej na dokonanym w dniu 8 listopada 1943 r. w Poniatowej, województwa lubelskiego, zabójstwie Jana R. spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. (S 45.2020.Zn)

Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zabicia w dniu 7 listopada 1943 r. w Poniatowej, województwa lubelskiego, Jana R. W trakcie postępowania przesłuchano w charakterze świadków dwoje zstępnych Jana R., tj. jego syna – Stanisława R. oraz córkę – Helenę J., którzy zeznali, że w czasie okupacji zamieszkiwali wraz z nim we wsi Młynki i wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne. Stanisław R. stwierdził, że w dniu 8 listopada 1943 r. około godz. 14.00 przebywał na łące, w odległości około 250 m. od domu. W pewnym momencie zauważył na drodze dwóch umundurowanych żołnierzy niemieckich, którzy byli „pijani”, idąc zataczali się. Gdy przeszli za jego dom, na pewien czas zniknęli mu z oczu. Po kilku minutach świadek zauważył swojego ojca, który wołając pomocy uciekał w kierunku ogrodu sąsiada – Jana P., a za nim biegł niemiecki żołnierz z bagnetem w ręku. Stanisław R. rzucił się             na pomoc, ale gdy był w odległości około 100 m. od Jana R. zobaczył, że Niemiec dogonił go i zadał cios bagnetem w głowę. Pokrzywdzony upadł, a wówczas sprawca zadał mu kolejny cios. Gdy świadek dotarł do ojca, ten leżał już nieprzytomny, a sprawca oddalał się biegiem w kierunku obozu w Poniatowej, krzycząc „bandit”. Pokrzywdzony miał ranę głowy oraz odcięty palec od ręki, którą próbował zasłaniać się. Przeniesiono go do domu, gdzie       w nocy, pomimo udzielonej pomocy lekarskiej zmarł nie odzyskawszy przytomności. Z kolei Helena J. zeznała, że 8 listopada 1943 r. do domu „wpadło” dwóch pijanych, ubranych w mundury koloru stalowego żołnierzy niemieckich z bagnetami w rękach. Świadek na ich widok uciekła i skryła się w odległych o około 100 m. od domu zaroślach. Gdy tam przebywała nic nie widziała, natomiast słyszała krzyki ojca oraz dźwięk otwieranego okna, przez które ktoś, nie wiadomo kto, wyskoczył. Po 20 minutach wszystko ucichło, więc wróciła do domu, w którym nikogo nie było, a wszystkie sprzęty domowe były poprzewracane. Będąc w domu usłyszała krzyki dobiegające z ogrodu Jana P. Gdy tam poszła zobaczyła leżącego, nieprzytomnego ojca z raną głowy, przez którą mózg wydobywał się już na zewnątrz. Ojciec miał też pocięte palce u rąk, którymi prawdopodobnie zasłaniał się przed ciosami. Wezwano do niego lekarza, jednak rany były tak poważne, że w nocy zmarł. Pochowany został na cmentarzu w Kraczewicach. Stanisław R. i Helena J. dodali, że wkrótce po zdarzeniu, jeszcze po południu tego samego dnia do domu przyszło kilku innych żołnierzy niemieckich z obozu w Poniatowej, którzy mówili wyłącznie po niemiecku. Wylegitymowali Stanisława R., weszli do środka, lecz gdy zobaczyli leżącego Jana R. natychmiast wyszli nic nie mówiąc i oddalili się. Świadkowie dodali, że nie znają danych personalnych sprawców i nie są w stanie – poza niskim wzrostem jednego z nich – ich opisać.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 21 października 2020 r.

 

Inne zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne.

1. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa, polegającej na zabójstwie Aleksandra S., w dniu 22 grudnia 1943 r. we wsi Zamołodycze, województwa lubelskiego, dokonanej prawdopodobnie przez nacjonalistów ukraińskich, którzy biorąc udział w jednym z powtarzających się zamachów skierowanych przeciwko polskiej grupie narodowościowej, dokonali nadto zgwałcenia Marianny S., a następnie spalenia zabudowań gospodarczych pokrzywdzonych. ( S 88.2019.Zi )

Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały przekazane za pośrednictwem Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu pochodzące od Marleny S. Z korespondencji tej wynikało, że Aleksander S. został zamordowany w dniu 22 grudnia 1943 r., we wsi Zamołodycze. Sprawcami byli prawdopodobnie osoby narodowości ukraińskiej, którzy posługiwali się w chwili popełnienia czynu, właśnie tym językiem. Nadto zawiadamiająca została przesłuchana w charakterze świadka. Z treści jej zeznań wynikało, iż o zdarzeniu, więcej informacji posiadają tato oraz babcia zawiadamiającej. W najbliższym czasie zostanie odebrana relacja procesowa również od osób wskazanych przez zawiadamiającą.

Aktualnie postępowanie dowodowe ukierunkowane zostało na wyjaśnienie okoliczności poszczególnych zdarzeń, w szczególności ich daty i przebiegu, ustalenie danych osobowych sprawców. Nadto wystosowano pismo do Oddziałowego Archiwum IPN w Lublinie i Archiwum Państwowego w Lublinie z wnioskiem o przeprowadzenie kwerendy mającej na celu odnalezienie wszelkich dokumentów w przedmiocie prowadzonego śledztwa. Od rezultatu wskazanych czynności uzależnione są dalsze działania procesowe w przedmiotowej sprawie, w tym zmierzające do zakończenia postępowania przygotowawczego.

Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 30 marca 2020 r.

 

do góry