Nawigacja

Aktualności

75. rocznica pacyfikacji Borowa – obchody upamiętniające – Borów, Szczecyn, 2 lutego 2019

2 lutego odbyły się obchody upamiętniające 75. rocznicę pacyfikacji Borowa (gm. Annopol, woj. Lubelskie, ok. 30 km na północ od Stalowej Woli) oraz okolicznych wsi: Szczecyna, Wólki Szczeckiej, Łążka Zaklikowskiego, Łążka Chwałowskiego i Karasiówki. W uroczystościach uczestniczył przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie.

  • Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin borów, pacyfikacja, szczecyn, nsz, ząb, zub-zdanowicz, ipn lublin
    Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin
  • Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin borów, pacyfikacja, szczecyn, nsz, ząb, zub-zdanowicz, ipn lublin
    Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin

2 lutego 1944 r.  kilka tysięcy (wg rtm. Leonarda Zub – Zdanowicza „Ząb” był to batalion wojska) Niemców (SS, Wehrmacht, żandarmeria, policja) oraz własowców (Rosjan i Ukraińców służących dla Niemców) okrążyło, spaliło oraz wymordowało około 1200 mieszkańców tych wsi. Około 300 z nich to były dzieci.

  • Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin borów, pacyfikacja, szczecyn, nsz, ząb, zub-zdanowicz, ipn lublin
    Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin
  • Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin borów, pacyfikacja, szczecyn, nsz, ząb, zub-zdanowicz, ipn lublin
    Fot.: Rafał Drabik/OBUWiM IPN Lublin

Ta największa pacyfikacja na ziemiach polskich rozpoczęła się od ostrzału artyleryjskiego. Następnie do wsi wkroczyły oddziały niemieckie. Wówczas rozpoczął się mord ludności cywilnej. Z masakry uratowało się kilkuset mieszkańców, którzy swoimi sposobami uciekli lub schronili się we własnych schronach. Największą grupę mieszkańców uratował oddział NSZ pod dowództwem "Zęba", który osłonił około 150 osób. W ciągu kolejnych kilku dni Niemcy patrolowali zniszczone wsie i mordowali tych, którym udało się jeszcze przeżyć. 23 lutego 1944 r., niedaleko Borowa, Niemcy otoczyli jeden z patroli oddziału NSZ, który miał za zadanie odszukać uratowanych mieszkańców. W wyniku walki zginęło kilku żołnierzy NSZ oraz kilku cywili, którzy schronili się w leśniczówce.

Współcześnie znajduje się tam odrestaurowany niedawno nagrobek, w którym spoczywają polegli w tej potyczce.

***

Warto jeszcze wspomnieć o jednej z ofiar tamtych wydarzeń - ks. Stanisławie Skulimowskim.

Urodził się 21 sierpnia 1875 r. W wieku 23 lat został po ukończeniu seminarium wyświęcony na kapłana i od tego czasu pełnił pomocnicze funkcje w różnych parafiach. W roku 1898 pracował jako wikariusz parafii Łukowa (dekanat Tarnogród). W okresie od 1899 do 1906 r. był wikariuszem w parafii Nawrócenia Św. Pawła w Lublinie, od 1907 do 1908 r. - w parafii Turobin, a w latach 1908-10 - w Księżomierzu k. Kraśnika. W parafii Łaszczów (dekanat Tyszowce) pracował jako administrator w latach 1911-12. Od 1913 do 1915 r. był administratorem parafii Matczyn k. Bełżyc. Następnie w latach 1916-18 pełnił obowiązki administratora parafii w Zemborzycach, po czym w 1919 roku pracował jako wikariusz w Kazimierzu Dolnym. Z Kazimierza został przeniesiony do parafii Siedliszcze. Jako administrator pracował tam w latach 1920-21. W 1922 został proboszczem parafii Borów (dekanat Zaklików), gdzie pracował do swojej męczeńskiej śmierci, tj. do 2 lutego 1944 r.

Przez cały czas okupacji przeżywał trudny okres ciężaru wojny i konspiracji. W jego parafii, na przedpolach Borowa, w tzw. Kretowisku, mieściła się od 1943 roku główna baza oddziałów partyzanckich 1. Pułku Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej Narodowych Sił Zbrojnych. To właśnie w Borowie pułk ten został sformowany i tutaj odbyło się poświęcenie sztandaru tego zgrupowania, którego dokonał ks. Władysław Stańczak (również z Borowa). Ks. Skulimowski uczestniczył w tej uroczystości spowiadając partyzantów. Kiedy w dniu 2 lutego 1944 roku rozpoczął się ostrzał artyleryjski wsi przez Niemców, ks. Skulimowski przez cały czas trwał na warcie przy kościele. Po odejściu Niemców znaleziono jego zwęglone zwłoki nieopodal kościoła. Najstarsi mieszkańcy Borowa do dzisiaj wspominają szlachetną postać swego duszpasterza z wielkim szacunkiem i rozrzewnieniem.

 

do góry